Trudno coś o tym napisać

Nie był to największy mecz w historii. Raczej z tych, o których nie będziemy specjalnie wspominać. Sam wynik 6:0 wyjątkowo nie zakłamuje obrazu, kiedy to walcząc ze zdziesiątkowanym przeciwnikiem Odżywki po prostu spełniły swój obowiązek i zapisały na koncie kolejne trzy oczka, co przy pauzującym NoChybaTy i niespodziewanej porażce Milanosów wywindowało nasz team z powrotem na pierwsze miejsce.

Wynik otworzył Forest, który potężnym strzałem z lewej strony przełamał obronę golkipera Kozbudu. Po nim trafił Łycha, bardzo ładnie rozwiązując sytuację pod bramką kiedy, to rykoszetem od słupka wbił piłkę do bramki. Potem było nieco łatwiej, bez spinania się nasi chłopcy kolejno umieszczali piłkę w bramce rywali. Nie było przy tym zbyt dużo emocji bo przeciwników było pięciu, po dwudziestu minutach byli już potwornie zmęczeni i po ludzku zabrakło im sił by się bronić przez pełne 40 minut. Poza Łychą i Forestem gole zdobywali - Kefir dwa, Rak i Denis, który chyba za bardzo chciał zamieszać i dopisać kilka oczek w tabeli strzelców, co mu się jednak nie udało, bo tylko z tym jednym trafieniem zakończył spotkanie.

Rak chciał, żeby o nim napisać, że był MVP meczu, no to piszemy. Chociaż do końca nie wiem za co by mu się taki tytuł miał należeć? Zdobył bramkę, brał udział przy kilku kolejnych, ale... z drugiej strony jaki mecz taki jego najlepszy grasz ;)

Nie było właściwie tylko Krzysia. Tylko jego, bo nie liczę Krowy, który w dalszym ciągu nie od-rezygnował, ani Bacy, który zapowiedział, że wystąpi tylko w specjalnej okazji.

Poprzedni mecz
09.12.2017 - 11:30
Koreja vs EKO-TOR
2:4
Jedenasta kolejka
Następne mecze
16.12 - 11:50
Dam Pack
ChLF - 2 liga
0 : 0